You are here
Home > Napisałem

Chińczycy inwestują w czystą energię

Jak to mówią w Ameryce, shit got serious. Do 2020 Chiny planują produkować połowę energii ze źródeł odnawialnych. W następne trzy lata wpakują w czyste elektrownie 2,5 biliona yuanów, czyli około 1,5 biliona zł*. Dla porównania, to łączna równowartość marek Apple, Google, Microsoft i Facebook.
Albo Lamborghini Huracan dla każdego Warszawiaka.
Albo średnia hawajska dla wszystkich Polaków, codziennie, przez 5 lat.

 

Co to znaczy?

Po pierwsze, największy brudasek na świecie poważnie ogranicza emisję gazów cieplarnianych. Chiny produkują 3 x tyle CO2, co cała Unia Europejska, i przyczyniają się do globalnego ocieplenia 20-30 razy bardziej niż wszystkie wulkany na ziemi razem wzięte. Sami Chińczycy coraz bardziej zdają sobie sprawę ze swojego wpływu na świat i chcą to zmienić.

Po drugie, eko-przyjazna energia robi się coraz bardziej portfelo-przyjazna. Od 2010 koszt wybudowania elektrowni słonecznej spadł o 40%, a przy tak dużym przedsięwzięciu ceny będą spadać jeszcze bardziej.

Po trzecie, eko-podejście zaczyna być ogólnoświatowym standardem. I to nie tylko dla krajów, ale też korporacji. Najwięksi gracze z doliny krzemowej już prawie całkowicie przestawiły się na odnawialne źródła energii, gonią je duże korpy, a Elon Musk rewolucjonizuje sektor prywatny swoimi Teslami, bateriami i Słonecznymi Dachówkami (6).

Bardzo się cieszę, że świat idzie w tę stronę. Od zawsze otacza nas darmowa, czysta, odnawialna energia w postaci słońca, wody czy wiatru, a jednak przez długi czas podstawą światowej diety były szczątki martwych dinozaurów w postaci węgla, ropy i gazu.

Chiny, dobra robota!

* angielski „trillion” to polski bilion, czyli jedynka i dwanaście zer

 

Dodaj komentarz

Top